Poświątecznie

Ciężko jest ostatnio pisać, choć ciekawych wydarzeń, nowych głupot w Twoim wykonaniu zdecydowanie dużo na każdym kroku. Z dnia na dzień coś się zmienia, Ty sama się zmieniasz. Powoli przekonuje Cię już chyba tylko 1 spanie w ciągu dnia (ku mojemu małemu przerażeniu, bo budzić będziesz się prawdopodobnie tuż przed moim powrotem do pracy, więc ani obiadu,ani odpoczynku do wieczora. Od 5 rano do 21 na pełnych obrotach to lekko wykańczająca wizja, ale cóż taka kolej rzeczy….), budzisz się teraz ok 8 (czemu jak siedziałam jeszcze w domu nie mogłaś tego robić i wstawałaś przed 6?!) i dokazujesz z małą 2godz przerwą na drzemkę cały dzień bez żadnego wytchnienia. Najczęściej w towarzystwie, bo sama zabawkami nie potrafisz się jeszcze zająć za często i na dłuższą chwilę. I tak ogromny plus że takie chwile JUŻ się w ogóle zdarzają. Niestety prawda jest taka, że jak wracam do pracy to chcesz nadrabiać ten „stracony czas” i nie bardzo chcesz wtedy siedzieć sama, potrzebujesz mnóstwa uwagi, mnóstwa pomysłów, świeżej energii i mojej aktywnej postawy. Tylko pracujące mamy wiedzą o czym mówię. Tylko one rozumieją jak ciężko o świeżość, energię i radość bawienia się 75 raz tą samą zabawką w ciągu tygodnia, jeśli wraca się zmęczonym niedospaną nocą, niedojedzonym ciałem, wymęczona samym wyjściem na kilka godzin z domu do pracy… Ciężkości dodaje jeszcze fakt, że Ty NIGDY nie siedzisz, nie stoisz – cały dzień biegasz, czasem zdarza Ci się też chodzić (spokojniej). Szalone biegi i dziwna, niecodzienna umiejętność niebezpiecznego wywracania się na głowę zamiast na pupę sprawia, że każdy kto zna Cie trochę lepiej (bo widzi na codzień) boi się Ciebie puszczać totalnie samej – nadal więc łazisz za rączkę albo z cieniem za sobą. Trochę to już męczące, trochę się boję kiedy wreszcie nauczysz się chodzić po ludzku – spokojnie, bez patrzenia w górę i tracenia równowagi, bez popisów i chaosu, ze spadaniem jakoś bezpieczniej niż bezładna kukiełka…

Święta, choć jedne z najsmutniejszych w moim życiu, Tobie bardzo się podobały. Bo po raz pierwszy przeżyłaś je świadomie- podniecona jak nie wiem co choinką, potem bombkami na niej, a na koniec światełkami. Mnóstwo wrażeń, dużo ludzi, jazda pociągiem i tramwajem, prezenty, idealny raj dla Ciebie. Nie wstydziłaś się nikogo, przed każdym ogromne popisy, jedynie jeśli ktoś naruszał Twój prywatny teren było różnie 😉 Było ciekawie, ale przyznam bez bicia – cieszę się że wróciłam dziś do pracy. Ogromne wytchnienie od biegania za Tobą, organizowania Ci każdej minuty dnia i jedzenia w pośpiechu zimnej zupy . Ale jeszcze tylko dwie godziny pracy i… 🙂

ps. w okresie Mikołajowo-świątecznym odkryłyśmy wspólnie idealny prezent dla dzieci w wieku Em (16miesięcy). Gdy trzeba ożywi, zafascynuje, gdy trzeba uspokoi, zajmie czas który my możemy wykorzystać na przewinięcie spokojnie leżącej pupy, zabije nudę, zachęci do ruchu. O czym mowa? Bańki mydlane! najlepiej z gotowego do kupienia płynu, który pozwala na wydmuchiwanie dziesiątek baniek za jednym dmuchem. Strzał w dziesiątkę na zimowe, szare dni.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Poświątecznie

  1. O tak, bańki to coś, co Miki wprost uwielbia. Siedzi/leży/stoi wtedy jak zaczarowany 🙂

    Ja niedługo wracam do pracy i troche się boję tej rozłąki. Pracuję w godzinach popołudniowych więc nie będziemy sie z Mikim widzieć od około 10 aż do 20… Jeden plus z tego, że więcej czasu spędzi w końcu z tatą. Bo ciągle tylko mama i mama.

    Polubienie

  2. mamawi

    O tak bańki to u nas też od dawna hit. Mój synek ma prawie 19 miesięcy i z samodzielna zabawą jest coraz lepiej, potrafi już dobre 20 minut się na czymś skupić np. na zabawie kubeczkami (wklada mniejszy do większego ) czy przesypywaniu makaronu z jednej miski do drugiej. Uwielbia tez wkladać pranie do pralki i rysować kredkami jumbo. Ale niestety nadal niezgrabnie chodzi, tez trzymam go za rękę na spacerze, bo idzie i patrzy w bok albo w górę i traci równowagę.

    Polubienie

  3. Wracam do pracy wkrótce i nie wiem jak mój organizm będzie ze mną współpracował, aby przetrwać ten rok na jakimś poziomie. Oj będzie ciekawie, będzie się działo… musi być dobrze, nie ma innego wyjścia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s