Wyssana z energetycznych soków witalnych – !poziom graniczny!

Różnie jest. Było i gorzej, kiedy płakałaś gdy widziałaś że wychodzę, kiedy broniłaś się już wtedy kiedy przekazywałam Cię tacie, kiedy po moim powrocie z pracy nie mogłaś sobie znaleźć miejsca i rezygnowałaś z popołudniowego spania, ale czasem jest tak dobrze, jakbyś nawet nie zauważyła mojej nieobecności. Może przeżywasz to w sobie, może jakoś to na Ciebie wpłynie jeśli chodzi o kształtowanie charakteru, samodzielność, otwartość na ludzi, oderwanie od mamy, mam jednak nadzieję, że wyjdzie Ci to tylko na dobre. Bo przecież każda babcia, dziadek, ciocia czy tata, czy jakikolwiek inny opiekun to nowe pomysły na zabawę, inne radości, różne sposoby na spędzanie tego najbardziej nudnego, zimnego, szarego i szybko ściemniającego się czasu w roku.

Niestety przy wszystkich plusach rozłąki z mamą i różnorodnej opieki, są też i minusy. Bo można zgłupieć. Dorosły by zgłupiał, jeśli każdy wymagałby inaczej, na co innego pozwalał a na co innego zabraniał. Jeśli jeden karmiłby tym i  tak, a drugi zupełnie na odwrót. I to „ogłupienie” trochę jest chyba w Tobie widoczne. A gdy dodać do tego jeszcze ząbkowanie i skok rozwojowy, wychodzi okrutna, przemęczająca nas i wysysająca dosłownie wszystkie soki witalne mieszanka. Przebudzanie się i płacz w nocy, trudności z uspokojeniem, problemy ze spaniem w dzień (chociaż oczy Ci się same kleją), jakiś taki wewnętrzny niepokój objawiający się niemożnością znalezienia sobie miejsca w domu i w zabawie, wykańcza mnie (nas) psychicznie i fizycznie. Biegamy więc za rączkę wkółko po pokoju, bo tak jest najlepiej, żadna zabawka nie jest ciekawsza niż chodzenie bez wyraźnego celu.

Na szczęście niedługo Mikołaj i Święta. Może komuś uda się trafić z nową zabawką, która zajmie Cię na trochę dłużej niż chwila. Może z każdym tygodniem będzie lepiej. Może… 🙂

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wyssana z energetycznych soków witalnych – !poziom graniczny!

  1. Ja codziennie się pocieszam, że im dziecko starsze tym lepiej, a to dlatego, że będzie bardziej potrafił okazywać swoje potrzeby i uczucia, a mi łatwiej wszystko zaspokoić.
    Będzie dobrze…. przecież kiedy dzieci dorosną.
    I tak my matki jesteśmy bardzo silne.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. Początki są zawsze trudne. Zwłaszcza dla mamy i dziecka, które spędzają ze sobą cały czas i nagle wszystko się zmienia. Na szczęście decyzja o pracy nie jest ostateczna, zawsze można zmienić pracę na inną, mniej czasochłonną 🙂 Życzę Wam dużo sił!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s