Marokańska uczta domowego SPA

Jeśli musiałabym określić jednym słowem to co dominuje najintensywniej w naszym domu obecnie, to pomijając oczywiście CIEBIE 😉 bez wahania podałabym słowo „stres”. Zero odpoczynku, intensywna i stresująca praca męża i to jeszcze po godzinach i w weekendy, ja wykończona Twoimi dziecięcymi niegrzecznościami i atakami rzucania się na podłogę jeśli coś nie idzie po Twojej myśli (np. nie możesz wziąć w swoje ręce telewizora ;), sprzedaż nieruchomości, kupno nieruchomości, niedługi powrót do pracy, ogromny pęd życia, praktycznie zero pomocy z rąk „trzecich” by choć na chwilę wyrwać nas z męczących rąk monotonii… organizm się wykańcza. Jak ogromne znaczenie „znaku” miała zatem otrzymana przeze mnie wiadomość „Zamknij się w łazience i poczuj jak marokańska księżniczka”. Zadbaj o dobry nastrój, zrelaksuj i urządź sobie w zaciszu własnego domu osobiste 20-minutowe SPA. I to dzięki tak modemu ostatnio czarnemu mydłu z Maroka, które choćby z samego faktu że tak o nim głośno i takie modne, chciałam je tak czy siak wypróbować. Okazja (a właściwie mydło) przyszła sama.

Mężowi podana opcja czasowa spodobała się chyba nieco bardziej niż zabieganej, zmęczonej już na samą myśl o długiej kąpieli mnie; a gdy dodać do tego że nie znam większego fana wszystkiego co naturalne – od ziół, po naturalne kosmetyki – niż on, wychodzi nam naprawdę trafiony prezent do testów. 20160912_151621Savon Noir Neroli (marokańskie czarne mydło), bo o nim tu mowa, przez prawdziwych miłośników naturalnych, sprawdzonych kosmetyków jest produktem bardzo znanym. Na wielu forach czy portalach urodowych to właśnie ono kusi swymi pozytywnymi recenzjami tych mniej znających się i niezdecydowanych.

Produkowane z miażdżonych oliwek i wody z kwiatów pomarańczy, cenione na całym świecie za fenomenalne walory pielęgnacyjne i oczyszczające, stosowane jest od wieków w Hammamach, łaźniach tureckich, a teraz dostępne również w Mydlarni u Franciszka do domowego użytku.

Trochę o nim samym:

20160912_151727Mydło, wbrew swojej nazwie, swym kształtem nie przypomina wcale tradycyjnych mydeł w kostce czy płynie. To kosmetyk o  nieco klejącej, żelowato-kisielowatej konsystencji, która w kontakcie z wodą okazuje się być jednak bardzo miła w dotyku i doskonale się pieniąca. Wbrew temu co sugeruje nazwa, nie jest również czarne. Ze względu na sposób wytwarzania – ręczny, tradycyjnymi metodami, jego kolor waha się od ciemnej zieleni, przez przypalony karmel, po kasztan i ciemny brąz. Zapach, tajemniczy, intensywny, mocno orientalny, niestety nie bardzo przypadł mi do gustu. Nie pozostaje on jednak na skórze, więc nie jest to wcale cecha dyskryminująca kosmetyk 😉 Całość zapakowana jest w eleganckie, bardzo poręczne i wygodne pudełeczko o wielkości 100g (cena 28zł), które ze względu na oryginalną konsystencję jak na mydło, okazuje się być bardzo wydajne i służy naszemu ciału na długo.

Działanie i zastosowanie:

Delikatnie myje, a przy tym rozpuszczają martwy naskórek i usuwają toksyny z głębokich warstw skóry. Dotlenia, doskonale nawilża, delikatnie złuszcza i wyczuwalnie wygładza skórę, działając również przeciwzmarszczkowo. Możliwy do stosowania także przez przedstawicieli skóry wrażliwej i alergicznej. Doskonały dla obu przeciwnych typów skór – skórę suchą nawilży (sprawdziłam!), zaś tłustą oczyści z toksyn i serum co ograniczy ilość zmian skórnych i wyprysków.

20160912_151656Mydło można stosować w codziennej kąpieli (tu najlepiej ze świetnie sprawdzającą się rekawicą masującą Kessa o specyficznej drobnoziarnistej strukturze pobudzającej krążenie), jako peeling zmiękczający i oczyszczający, jako detoksy kująco- wygładzająca maseczka na twarz 2-3 razy w tygodniu (tu trzeba pamiętać, żeby trzymać ją maksymalnie 1 minutę, bo może nieco poszczypać), czy nawet krem do golenia (zmiękcza owłosienie).

Nasza opinia:

Niejednoznaczny, tajemniczy mocno orientalny zapach Savon noi Neroli pozwala w zaciszu własnego domu przenieść się wprost do arabskiej łaźni, gdzie kąpiel staje się prawdziwym rytuałem, który pozwala skutecznie ukoić skołatane nerwy oraz przywrócić ciału należyty blask, gładkość i dogłębną czystość. Po stosowaniu czarnego mydła nasza skóra stała się o wiele bardziej nawilżona i zauważyliśmy, że zmniejszyła tendencje do gromadzenia podskórnych zanieczyszczeń. Mydło godne polecenia. A rytuał bycia Marokańską księżniczką (czy tam księciem), w stresującym rozgardiaszu polskiego życia z małym dzieckiem – BEZCENNY!

Serdecznie dziękujemy za możliwość poznania i zastosowania cudownego kosmetyku firmie:

logo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s